Kliknij by zobaczyć nasz fanpage na facebooku.

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Rybniku

Wejście do biuletynu informacji publicznej

motto - To co najważniejsze to uśmiech dziecka

ZADZWOŃ DO NAS
32 422-39-35
32 423-17-55

LUB NAPISZ

Serca-miniJak co roku obchodzimy Walentynki. Jak co roku święto to wprowadza w stan ekscytacji niektórych (w przeciwieństwie do pozostałych sceptyków amerykanizacji naszej kultury słowiańskiej i innych - niezakochanych) i rozważania medialne na temat miłości. Osobiste doświadczenie wystąpienie w roli „eksperta d/s miłości” jakiś czas temu na łamach rybnickich gazet spowodowało moje zaciekawienie tematem naukowo i znacznie poszerzyło wiedzę w tym zakresie. Poniżej wybiórcze aspekty zagadnienia.

Szaleni a zakochani. Święty Walenty jest patronem obu tych grup, co wskazuje na możliwość porównań czy identyfikacji. W psychologii nie ma ostrej granicy pomiędzy normą a zaburzeniem. Każdy z nas ma cechy patologiczne i jest trochę nienormalny czy szalony. Psychologa szukają cierpiący i poszukujący pomocy ludzie, wtedy też są diagnozowani. Wszystkie klasyfikacje psychologiczne/psychiatryczne (na przykład klasyfikacja ICD-10) opisują osoby zaburzone, a nie normalne stawiając konkretną diagnozę. Osoba zakochana zazwyczaj jest szczęśliwa, nie cierpi a wręcz przeciwnie czuje się bardzo dobrze. Rzadkie przypadki dotyczą cierpień miłosnych, często w przypadkach nieodwzajemnionego uczucia, i szukania pomocy z tego powodu. Ale nawet w takiej sytuacji „objawy” miłości nie wyczerpują znamion konkretnego zaburzenia (np. nerwicy). Ponadto zakochany nie odczuwa, że dzieje się z nim coś nienormalnego, nie odbiera siebie jak wariata. Stąd nie ma podstaw do jednoznacznego stwierdzenia (nawet jeżeli robi to otoczenie), że człowiek zakochany jest niezrównoważony psychicznie. Obserwacja zachowania zakochanego, zwłaszcza przeżywającego bardzo spektakularnie stan zakochania może niewątpliwie nasuwać (jedynie) podobieństwo do stanu szaleństwa. Tutaj przechodzimy do biologii.

Neurofizjologia miłości. Kiedy się zakochujemy to poziom substancji chemicznych odpowiedzialnych za tzw. “normalne funkcjonowanie” organizmu ulega zmianie. Niespodziewanie pojawiają się dziwne fizyczne objawy zakochania takie jak pocące się dłonie, przyśpieszone bicie serca itp. Sprawcą jest adrenalina, której działanie w podobny sposób można obserwować w reakcjach stresowych związanych z uczuciem lęku. W zakochaniu objawom fizycznym najczęściej towarzyszą uczucie uskrzydlenia i błogostan, wywoływane przez dopaminę. Pojawiające się jednocześnie często w tym stanie rozkojarzenie związane jest natomiast ze spadkiem serotoniny odpowiedzialnej za konstruktywną „rozmowę” komórek nerwowych możliwą w sytuacji uspokojenia i równowagi, ale też i za przywiązanie. Żartobliwie streszczając wpływ tychże substancji na zakochanych można powiedzieć, że pierwszej z nich mają za dużo, a ostatniej za mało. Dużo do powiedzenia mają też podwyższone hormony:

  • testosteron odpowiada u obydwu płci za pożądanie seksualne
  • oksytocyna u kobiet odpowiada za uczucia bliskości i przywiązania. Jest ona wydzielana m.in. w trakcie orgazmu, przy porodzie, przy karmieniu piersią
  • wazopresyna odpowiada za bliskość i przywiązanie u mężczyzn.

Tu uwaga(!)- w nieco ponad połowie przypadków poziomy hormonów wracają do normy w ciągu 3-8 lat (choć mogą również wcześniej) od momentu podwyższenia. Czy stąd wziął się może potoczny kryzys siódmego roku… ?

Ona jest piękna!. Moim zdaniem jednym z najbardziej fascynujących psychologicznie fenomenów dotyczących stanu zakochania jest obserwowana często kompletna rozbieżność postrzegania podmiotu uczucia przez zakochanego a inne trzecie (niezaangażowane) osoby. Szczególnie interesujące są komentarze tych ostatnich w stylu „co on w niej widzi???!!”, sygnalizujące daleko posunięty brak obiektywizmu w ocenie osoby zakochanej. Szukając wyjaśnień tego fenomenu trzeba powiedzieć o silnym stereotypie piękna, bazującym na przekonaniu, że pozytywne cechy idą w parze z urodą. Można to zawrzeć w stwierdzeniu „to co jest piękne, jest i dobre”. Zakochujemy się w osobach które są dla nas atrakcyjne Fizycznie. Co ciekawe może się ten proces zacząć i od zwykłego lubienia - i dalej - im bardziej kogoś lubimy, tym osoba ta jest dla nas atrakcyjniejsza. Spostrzegając kogoś jako atrakcyjnego ulegamy idealizacji (czemu nie ulegają inne postronne osoby) i zaczynamy widzieć w niej czy w nim dodatkowe walory, których wcześniej nie dostrzegaliśmy. Osobom atrakcyjnym dla nas przypisujemy więcej sukcesów, większą inteligencję, kompetencje społeczne, fascynującą osobowość. Jak w takim razie można zrezygnować z przebywania z kimś tak wyjątkowym?

Przepis na miłość. Wersja opracowana autorska: Bierzemy Tomka, który zainteresował się Ewą.

Krok pierwszy - powinien jak najwięcej czasu przebywać w otoczeniu swojej wybranki, bo zgodnie z efektem częstości kontaktów ludzie, którymi spotykamy się najczęściej mają szansę największą zostać naszymi przyjaciółmi, a uwzględniając dodatkowo efekt czystej ekspozycji - częste spotykanie prowadzi do polubienia się wzajemnego.

Krok drugi -  powinien starać się jak najczęściej podkreślać wszelkie podobieństwa pomiędzy sobą a Ewą, bo udowodniono, że lubimy i są dla nas atrakcyjniejsi ci, których spostrzegamy jako podobnych do siebie pod wieloma względami (zainteresowań , osobowości itp.). Na marginesie należy dodać, że istnieje również odwrotna teoria, która głosi, że to przeciwieństwa się przyciągają, natomiast eksperymentalnie udowodniono, że trwalsze są związki oparte o zgodność niż różnice.

Krok trzeci - próbując zdobyć swoją wybrankę Tomek musi koniecznie uwzględnić efekt zysku i straty, tzn. na początku znajomości nie szafować komplementami nadmiernie tylko być nieco(!) krytycznym, a dopiero później ich używać. Nadmierne komplementowanie jest bowiem często postrzegane przez drugą osobę jako próba manipulacji. Natomiast zgodnie z wspomnianym efektem tym bardziej kogoś lubimy im więcej wysiłku musieliśmy włożyć w zmianę pierwszej opinii o nas. W praktyce to oznacza, że Ewa będzie lubiła coraz bardziej Tomka, gdy zobaczy że odchodzi on powoli od krytykowania jej do komplementowania , czyli że zmienia na jej temat opinię na coraz bardziej pozytywną.

Teoretycznie te 3 kroki powinny wystarczyć do zawiązania znajomości z Ewą (etap zakochiwania), co nie gwarantuje 100% towej satysfakcji związanej z trwałością tej relacji (związek), gdyż później mogą pojawić się jeszcze inne czynniki zakłócające. Dla bardziej zainteresowanych tematem - warto przyjrzeć się innemu przepisowi na miłość z filmu „ Amelia” z uwagi na ciekawe aspekty psychologiczne i oryginalny pomysł.

Zdiagnozuj swój związek. Dla wszystkich psychologów i nie-psychologów polecam prostą w użyciu metodę opartą o teorię Roberta Sternberga. Poniżej wprowadzenie.

Każdą miłość (związek) można opisać ujmując graficznie w formie trójkąta, którego ramiona tworzą intymność (bliskość), namiętność, oraz zaangażowanie(zobowiązanie/decyzja). Na intymność składa się pragnienie dobra partnera, wzajemne zrozumienie, poczucie szczęścia, szacunek. Namiętność to przezywanie emocji pożądania, radości, podniecenia, tęsknoty, zazdrości, niepokoju,- silnie związana z pragnieniem kontaktu seksualnego. Zaś zaangażowanie jest przekształcaniem uczucia w związek, utrzymywaniem związku, świadomą decyzją czy w związku zostajemy i czynnikiem który najbardziej kontrolujemy. Według Sternberga każdy związek można opisać za pomocą jakiegoś trójkąta-u jednych ramię namiętności będzie dłuższe , u innych bliskość, a jeszcze inni postawią na zaangażowanie. W ten sposób wyróżnia on 7 form miłości:

  • lubienie: intymność, ale bez zobowiązań czy namiętności.
  • zadurzenie: namiętność bez zobowiązań czy intymności.
  • pusta miłość: zobowiązanie bez namiętności czy intymności.
  • romantyczna miłość: intymność i namiętność, ale bez zobowiązań.
  • niedorzeczna miłość: zobowiązanie i namiętność, ale bez intymności.
  • partnerska miłość: zobowiązanie i intymność, ale bez namiętności.
  • miłość doskonała: zobowiązanie, intymność i namiętność.

Graficzny wykres poniżej

sternberg-trojkat

Biorąc pod uwagę , że formy miłości mogą się przekształcać przez całe życie powodując ,że związki stale ewaluują nie pozostaje nic innego - tylko wziąć ołówek i samemu bądź z partnerem wyrysować aktualny Trój kącik Waszej Miłości. Tym samym w sposób praktyczny kończymy nasze refleksje wspólnie.

Autor: Barbara Kłosek-Porszke

Kontakt

  kolko stopka  Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Rybniku
         

ul. Kościuszki 55

44-200 Rybnik

     
  kolko stopka Telefon i faks:
   

32 422-39-35 - Kościuszki 55

32 423-17-55 - Karłowicza 48

E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

     
  kolko stopka Godziny otwarcia poradni przy ul. Kościuszki 55:
   

Sekretariat: 800  - 1600

Zajęcia terapeutyczne w roku szkolnym: 800 - 1900

Zajęcia terapeutyczne w okresie wakacji letnich: 800 - 1600

  strzalka stopka Zobacz mapę dojazdu
     
     
  kolko stopka Godziny otwarcia poradni przy ul. Karłowicza 48:
   

Sekretariat: 800  - 1600

Zajęcia terapeutyczne w roku szkolnym: 800 - 1900

Zajęcia terapeutyczne w okresie wakacji letnich: 800 - 1600

  strzalka stopka Zobacz mapę dojazdu

 

 Polecamy:

LOGO kskids

 

Projekt i wykonanie: GRAFNET

Ta witryna używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Więcej...

X